Była malutka – 29

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć najwspanialsze kapelusze wisiały na wieszaku. Inne były w szafie. Z tych najlepszych trzy były w kratę, jeden w jodłę, a dwa pozostałe w kolorze jednolitym. Były to kapelusze jesienno-wiosenne. Letni słomkowy kapelusz wisiał w przedpokoju tuż przy wejściu do kuchni.

Malutka zdjęła tenże kapelusz z wieszaka, a na jego miejscu zawiesiła zimowe rękawice.

Tym samym dała znak, aby kuchnia weszła na zimowe tory gotowania.

Autor: Adam

Mróz malował – 4

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…

Dziecku spodobała się zabawa, którą pokazał mu dziadek. Siedząc na dziadkowych kolanach, dmuchało na szybę i wyglądało przez utworzone przez siebie okienko – małe jeziorko.

Co chwila prosiło dziadka, by przeszli do kolejnego okna, do kolejnej szyby. Starszy pan chętnie spełniał te dziecięce prośby i wkrótce każda szyba w domu była ozdobiona okrągłymi jeziorkami.

Autor: Ewa Damentka

Kolorowe fajerwerki – 46

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim nowe nadzieje i nowe obowiązki. Nowe plany i nowe marzenia.

Tak myślała sobie kobieta obserwująca pokaz sztucznych ogni. Przed kilkoma dniami znalazła w szafie starą kopertę, w której znajdowała się kartka z postanowieniami noworocznymi. Postanowieniami, które dopiero zamierzała zapisać w kalendarzu. Były pisane jej ręką. Daty przy nich nie zamieściła, jednak kartka pożółkła już ze starości.

Kobieta uzmysłowiła sobie, że od lat zapisuje te same postanowienia i dotąd żadnego z nich nie zrealizowała. Uznała, że musi to zmienić. Przekreśliła stare postanowienia i wpisała nowe. Umówiła się sama ze sobą, że co miesiąc będzie sprawdzać stan ich realizacji.

Patrzyła na pokaz fajerwerków i cieszyła się tą chwilą. Czuła, że nadchodzi zmiana. Wreszcie! Coś nowego przydarzy się w jej życiu! Ciekawa była tego roku i tego, jak będzie się czuła, gdy zrealizuje wreszcie swoje noworoczne postanowienia…

Autor: Ewa Damentka

Mróz malował – 3

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i zobaczyć świat zewnętrzny, z ośnieżonymi choinkami, oszronionymi kablami wysokiego napięcia i migocącym śniegiem. Świat ten wydawał się piękny, bardzo baśniowy, być może dlatego, że oglądany z wnętrza ciepłego domu.

Autor: Anna-Maria

Kustosz z zainteresowaniem – 32

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku jest złoto, mnóstwo kosztowności, pereł, diamentów, poza tym czerwone rubiny, szmaragdy – bezcenny skarb.

To był skarb zrabowany niegdyś przez piratów. Jak się odnalazł? Jak wrócił do prawowitych właścicieli, do pałacu, w którym pracował? – zastanawiał się kustosz.

Autor: Paulina

Mróz malował – 2

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…

Mróz wie, co robi, zaczynając delikatnym rysunkiem… (Chociaż niedelikatne „drzwiami w twarz” też bywa użyteczne…)

Autor: Ewa Majewska

Kolorowe fajerwerki – 45

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim oczywiście nowe plany. Rok był przestępny, więc można było zrobić cel wyjątkowo.

Często, planując, mamy słomiany zapał. Ale może przyczyna leży gdzie indziej. Warto prawidłowo zdefiniować cele i sprawdzić, czy nie są one ze sobą sprzeczne. Jeżeli dzieje nam się dobrze w życiu, to mamy większą chęć pracować na rzecz naszego dobra.

Autor: Adam

Mróz malował – 1

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…

Szalała tam zamieć śnieżna, w samym środku której widać było zarys trzech sylwetek ludzkich. Kobieta i dwoje dzieci opierali się podmuchom zimowej zadymki. Kiedy wydawało się, że nie mają szans z siłą natury, nagle wiatr zmienił kierunek i zaczął wiać im w plecy. Dostali jakby skrzydeł. Rozłożyli ręce i zaczęli biec, niesieni przez niewidzialne ramiona.

Wpadli roześmiani prosto do drewnianego, ogrzanego ogniem kominka, domku, gdzie na uroczystym stole paliły się ozdobne świece, a dobry przyjaciel czekał na nich z kolacją. Uściskali się serdecznie, a on pomógł rozgrzać się dzieciom.

Obok czekały na nich pokoje z przygotowanymi do spania łóżkami, z czystą białą pościelą.

Rano kobietę obudził się zapach świeżo parzonej kawy i beztroski śmiech dzieci. I odtąd tak już było. Jeśli chuchnęło się na szybę, można było zobaczyć, jak tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz. Tam słońce stopiło sople lodu i wszystko, co miało się stopić.

Autor: Wędrowny Grajek

Polną drogą – 55

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył samotną górę w oddali. Tak, to jest coś, co chce osiągnąć, chce wejść na sam wierzchołek tej góry i zobaczyć, jak wygląda świat z takiej wysokości.

– Ale czy dasz sobie radę? – odezwał się w nim wewnętrzny krytyk – Po co się tak mordować? Lepiej znajdź sobie mniejszy cel.

Wędrowiec spuścił głowę i przestraszył się swojego wewnętrznego głosu, ale wtedy odezwał się w nim głos serca:

– To wspaniały pomysł, zrób to, wędrówka na szczyt, to będzie twoja nauka, a oglądanie pięknych widoków – nagroda.

Autor: Anna-Maria

Wiosenny las – 46

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i potknął się. Złamał nogę. Potem stracił pamięć. No i zapomniał o leśnej dróżce…

Autor: Wędrowny Grajek